Jak zostać bohaterem w swoim życiu?

Budowanie stylu to w dużym stopniu odkrywanie siebie i tworzenie własnego wizerunku zgodnie z tym co siedzi w głębi nas i co chcemy podkreślić. Często w pędzie codzienności, w wyniku przyzwyczajeń, a także ze względu na wygodę i chęć dostosowania się do otoczenia, zapominamy całkowicie o sobie i staramy się być „wystarczający”. Nie za bardzo, nie za mało, lecz w sam raz. Nie wybijający się z tłumu w żadną stronę, choć jednak odrobinę odróżniający się od większości. Ale tylko odrobinę. Żeby za bardzo nie zwracać na siebie uwagi w tłumie.

Też tak macie? Być może wielu z Was ma na tyle pewności siebie i samoakceptacji, że nie ma obaw przed byciem sobą w każdej sytuacji. Bywają jednak tacy, którzy nie do końca to potrafią. Ostatnio zauważyłam, że mimo iż mam swój indywidualny styl i nie lubię pędzić za głównym nurtem, wciąż jednak trzymam się blisko powszechnie akceptowanych granic i nie wykraczam daleko poza. Nie mam tu na myśli jedynie ubioru (bo w sumie tu potrafię czasem zaszaleć i nie zależy mi na powszechnej akceptacji). Myślę przede wszystkim o podstawowych schematach postępowania w różnych sytuacjach, szczególnie zawodowych i towarzyskich. W takich sytuacjach brak mi pewności siebie i chcąc być zaakceptowana postępuję w bezpieczny i powszechnie akceptowany sposób. Nie to, żebym kogoś udawała, ale nie jestem sobą do końca. Podobne zachowania widzę u wielu osób. Bo jednak ludzie to zwierzęta stadne, a żeby być w stadzie, trzeba spełniać odpowiednie kryteria. Kryteria te jednak nie zawsze są jasno określone, a często nawet nie jest jednoznacznie powiedziane, że każde odstępstwo równa się z odrzuceniem. Instynkt samozachowawczy powstrzymuje nas jednak przed podejmowaniem ryzyka w środowiskach, w których nie mamy pewnej pozycji.

Zdarzają się oczywiście wyjątki 🙂 Odważni ludzie podejmujący ryzyko. Uwielbiam ich i podziwiam. Czasem wygrywają, czasem nie. Jeśli im się uda, stają się „bohaterami” danej grupy. Albo pośmiewiskiem. Tego drugiego boimy się najbardziej, bo takiej łatki trudno się pozbyć. A co z byciem „bohaterem”? Przypomina to trochę bycie samcem alfa. Od uzyskania pozycji dopiero się zaczyna. Potem trzeba o nią stale walczyć, utwierdzać, że jest się godnym jej zajmowania, odpierać ataki uzurpatorów i znosić nienawiść zazdrośników. Bycie na szczycie jest tak samo trudne jak bycie pośmiewiskiem. Nie każdy jest na tyle silny, żeby sobie z tym poradzić. Wolimy pozostać w cieniu, w bezpiecznym nawiasie, bo każdy inny jest jak inny traktowany. A tak naprawdę większość z nas nawet nie wie czy dałoby sobie radę z „popularnością”. Nie próbujemy, nie ryzykujemy na wszelki wypadek. Pozostajemy w tyle, chowamy się w cieniu kiedy nadarza się okazja na odkrycie naszych talentów. I w taki sposób pozostajemy częścią jednolitego tłumu, w którym większość ma marzenia tak samo głęboko schowane jak talenty.

 

Mnogość niewiadomych powoduje, że pozostajemy w cieniu bojąc się opuścić swoją strefę komfortu. A to właśnie poza tą strefą zaczyna się nasz rozwój. Wychodząc poza znane ścieżki, podejmując nowe wyzwania i przekraczając granice swojej możliwości poznajemy siebie na nowo i kreujemy nową świadomość i umiejętności. Początkowo jesteśmy zagubieni, czujemy się niepewnie, poznajemy nową rzeczywistość, a to wszystko po to, by na koniec przekonać się, że było warto, że osiągnęliśmy coś, co do tej pory wydawało nam się niemożliwe. Uczucie po jest bezcenne. Euforia całkowicie przyćmiewa wspomnienie dyskomfortu związane z opuszczeniem bezpiecznej strefy. Z czasem odkrywamy, że ta strefa uległa zwiększeniu i w nowej roli czujemy się równie dobrze.

Skąd to wiem? Ostatnio przekroczyłam tą strefę kilka razy. Niektóre kroki były drobne, niektóre drastyczne. Zdarzało się, że nie wytrzymałam do końca i wróciłam na starą ścieżkę pozostawiając nowe cele nadal w strefie marzeń, ale nigdy z nich nie zrezygnowałam. Być może nie byłam jeszcze gotowa. Ale w mojej głowie one wciąż czekają, a ja wewnętrznie dorastam. Architektka Stylu to jedno z wyzwań jakie przed sobą postawiłam na drodze do celu, który zamierzam osiągnąć. Jedyne co stoi na przeszkodzie, to ja sama. Postanowiłam pokonać siebie swoją własną bronią i dostarczyć sobie zewnętrznej motywacji. Ten blog jest częścią planu. Tak więc: do dzieła i do zobaczenia na mecie! 😀


DSC_0342
DSC_0608

kąpiel-morsów-fot-wo24.pl-31-of-61
11717531_910421375671531_6896195260564397707_o

DSC_0282

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s