Jak Cię widzą tak Cię piszą – znaczenie wyglądu w kreowaniu wizerunku

Szlachetne przysłowie mówi: nie oceniaj książki po okładce. Bo na ludzi trzeba patrzeć sercem i postrzegać ich pod kątem tego kim są, co potrafią, jakie wartości wyznają, a nie oceniać poprzez pryzmat tego jak wyglądają. A w tym wszystkim należy wykazać się empatią i zrozumieniem i nie wyciągać szybkich i pochopnych wniosków. Wszystko się zgadza. Ale jak jest naprawdę? Czy faktycznie jesteśmy w stanie odciąć się od wizualnej części naszej osobowości i wejrzeć w głąb każdej osoby, z którą mamy do czynienia?

Inspiracją do tego wpisu są moje niedawne dyskusje z uczniami Zespołu Szkół nr 101 w Olsztynie oraz absolwentami Politechniki Gdańskiej. Warto dodać, że moi młodsi współrozmówcy mieli poglądy bardziej idące w kierunku negowania oceniania innych pod kątem wyglądu. Absolwenci z kolei mający już okazję uczestniczyć w dorosłym życiu i wielu sytuacjach osobistych i zawodowych, przyznali się, że z czasem jednak zaczęli przywiązywać większą wagę do tego jak wyglądają, bo zauważyli jak duży ma to wpływ na ich dalsze losy.

szkolenie 101 S

Jak wygląda to w „praktyce”? Chcemy tego czy nie, postrzegamy siebie nawzajem i dokonujemy oceny na podstawie dostępnych sygnałów. Robimy to mniej lub bardziej świadomie i tak samo wygląda to w kwestii kreowania sygnałów, które przekazujemy innym o sobie. Albo robimy to świadomie, a co za tym idzie, mamy większą kontrolę nad przekazywanymi bodźcami, albo nie. Rodzaje przekazywanych sygnałów można podzielić na trzy podstawowe obszary:

  1. WYGLĄD ZEWNĘTRZNY – to jak się ubieramy, jaką mamy fryzurę, makijaż, itp. Najłatwiej zauważalny i najłatwiejszy do zinterpretowania element.
  2. KOMUNIKACJA NIEWERBALNA – sposób w jaki się poruszamy, gestykulacja, sposób mówienia, tembr głosu. Drugi pod kątem łatwości zauważenia i zinterpretowania element. Możliwe zaobserwowanie i wyciągnięcie wniosków już przy pierwszym spotkaniu.
  3. WNĘTRZE – całokształt naszych poglądów, wartości, umiejętności, poziom wiedzy i ogólnie pojęty profesjonalizm. Najtrudniejsze do zaobserwowania. Wymagają dłuższego poznania i wielokrotnego wejścia w interakcję. Odbiór często bywa zaburzony oceną wynikającą z interpretacji dwóch pierwszych obszarów.

Z powyższego wyliczenia widać doskonale, że poznanie wnętrza innej osoby to najtrudniejszy element i niekiedy nieosiągalny dla wszystkich. Przy krótkotrwałym kontakcie trudno wyciągnąć jednoznaczne i trafne wnioski. Zwłaszcza, że niektórzy nie koniecznie chcą dać się poznać. Łatwiej jednak ocenić z kim mamy do czynienia na podstawie dwóch pierwszych elementów składających się na całość wizerunku. Podobnie jak inne zwierzęta, również my ludzie postrzegamy świat instynktownie za pomocą 5 zmysłów: wzroku, słuchu, smaku, węchu i dotyku. Każdy z nich wysyła do mózgu sygnały, które po mniej lub bardziej świadomiej interpretacji wpływają na nasze reakcje. Weźmy tu na przykład kolor i jego sugestywne działanie na nasz mózg. Bazują na tym znaki drogowe, działania marketingowe, a nawet hodowla zwierząt gdzie stosuje się światła różnych barw w zależności od spodziewanych efektów. Kolor czerwony ogólnie mówiąc pobudza, np. do jedzenia (stąd częsty wystrój w tym kolorze w restauracjach), zielony uspokaja, żółty najbardziej drażni nasze oczy, dlatego wykorzystywany jest między innymi w znakach ostrzegawczych. Tego rodzaju sygnały odbieramy podświadomie. Podobnie jest z odbiorem drugiego człowieka. To, jak wyglądamy, jest pierwszym i najłatwiej zauważalnym sygnałem wysyłanym w świat o nas samych. Chcemy czy nie, oceniamy i jesteśmy oceniani podczas pierwszego kontaktu na podstawie tego, co widzimy. Różnica polega tylko i wyłącznie na świadomości z jaką tworzymy i odbieramy poszczególne sygnały wizualne.

W jednym ze styczniowych dodatków do Gazety Wyborczej – Duży Format w artykule „Nastrój się. Jak ubranie zmienia zachowanie” wyczytałam, że napiwki mężczyzn są średnio o 20 proc. wyższe, gdy kelnerka ma na sobie czerwoną bluzkę. Z innych źródeł wiem, że ubierając się na czarno tworzę poczucie dystansu, a jeśli mam do załatwienia jakąś ważną urzędową sprawę, warto założyć jasnoniebieską koszulę. Mała ściąga z emocjonalnego znaczenia kolorów (dla znających język angielski) poniżej 😉

fb858258fe02a9f0fea52eb46cc54b82

 

Ale kolor to nie wszystko. Liczy się też ile ukrywa lub pokazuje nasz strój, czy jest czysty i zadbany, czy poszczególne elementy są ze sobą spójne i jakie budzą skojarzenia oraz czy odpowiednio ubraliśmy się do okazji. Dużo mówi o nas styl w jakim się ubraliśmy, nasza fryzura, makijaż, paznokcie, dodatki. Chcemy czy nie, oceniamy innych pod kątem tego co na siebie zakładają i jak wyglądają. Dla jednych jest to jedyne kryterium oceny, inni odcinają się od pierwszego wrażenia po późniejszym poznaniu. Warto jednak mieć świadomość, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz i trudno jest zmienić powstały w ten sposób wizerunek. Dlatego warto postarać się by nasz przekaz był taki, jaki chcemy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s